Vehemence Quartet

Vehemence Quartet

In Koncert, Recenzja by Redaktor

Trwające od środy pasmo superkoncertów polskich supergrup ukoronowane zostało wczorajszym występem krakowskiej formacji Vehemence Quartet, która – zgodnie ze swą nazwą oznaczającą „gwałtowność” – zaatakowała z niespotykaną furią zgromadzoną Publiczność fascynującym zestawem znakomitych kompozycji wykonanych z nadzwyczajną pasją i precyzją. Vehemence Quartet tworzą utytułowani muzycy młodego pokolenia: Wojciech Lichtański (saksofon altowy), Mateusz Śliwa (saksofon tenorowy), Alan Wykpisz (kontrabas) i Szymon Madej (perkusja). Ich talenty improwizatorskie dostrzegli już wcześniej, zapraszając do współpracy, tacy koryfeusze jazzu, jak: Randy Brecker, Eddie Henderson, Janusz Muniak, Piotr Wojtasik, Grzegorz Nagórski czy Jacek Kochan. Każdy z młodych muzyków był już wielokrotnie nagradzany, w tym na międzynarodowych konkursach: Mateusz Śliwa jest laureatem prestiżowego Jazz Hoeilaart w Belgii, Alan Wykpisz BassCopenhagen 2012 w Danii, a Wojciech Lichtański oraz Szymon Madej są laureatami Grand Prix Bielskiej Zadymki Jazzowej. W zeszłym roku, nakładem wytwórni ForTune ukazał się ich debiutancki, znakomity album „Anomalia”, zarejestrowany w Studiu MAQ Records w Wojkowicach Śląskich. To, co przedstawili wczoraj udowodniło, że wszelkie zaszczyty i laury, które dotąd zdobyli, były rzetelnie zasłużone i należne. Niezwykłe brzmienie saksofonów, znakomite unisona i rewelacyjne solówki, do tego praca sekcji pulsującej powalającym z nóg groovem, a do tego fantastyczne kompozycje, tworzą obraz koncertu, którego zawartość a to wprowadzała w trans nieprawdopodobnych rytmów, a to ogarniała melancholią uroczych ballad (In A Sentimental Mood). Arcyciekawie zdekonstruowany standard Artura Schwartza „Alone Together”, przedstawiony został jako wspomnienie i wyraz hołdu młodych muzyków złożony swemu wielkiemu Mistrzowi, ś.p. Januszowi Muniakowi, który tym właśnie utworem rozpoczynał każdy swój koncert (w tym w naszym klubie 19 grudnia 2015 roku). Repertuar koncertu obejmował jeszcze „Witch Hount” Wayne’a Shortera oraz „India” Johna Coltrane’a oraz pięć kompozycji własnych Lichtańskiego, Śliwy i Wykpisza. I szczerze mówiąc, nie dostrzegłem specjalnych różnic w jakości kompozycji, a nawet przez chwilę sądziłem, że zagrany na bis utwór Coltrane’a też mogę przypisać jednemu z nich – skorygował mnie dopiero potężny Alan Wykpisz „delikatnym” szturchnięciem, bym nie wyszedł na błazna – dzięki, Alan! Rozcieram sińce! Vehemence Quartet to modelowy przykład grania kolektywnego, w którym każdy muzyk ma zagwarantowaną autonomię. Ta świetna formacja bawi się muzyką robiąc to w sposób wręcz zaraźliwy, a wytworzony feeling nie ma sobie równych. To był, po prostu, genialny koncert! Dzięki, Panowie! I do zobaczenia ponownie, w pierwszym wolnym terminie!

Playlista:
I set
1/. Witch Hount (Wayne Shorter)
2/. Desolation (Mateusz Śliwa)
3/. Alone Together (Artur Schwartz)
II set
1/. When Will I See You Again? (Mateusz Sliwa)
2/. Gabryś (Wojciech Lichtański)
3/. In A Sentimental Mood (Duke Ellington)
4/. Każdy Chciałby Mieszkać W Regulicach (Alan Wykpisz)
Bis
-/. India (John Coltrane)

20.02.2016 Vehemence Quartet