All Stars Jam Session

Pierwsze dni w nowej lokalizacji

In Koncert, Recenzja by Redaktor

Kontynuując tradycję sprawozdań po koncertowych, przedstawiam relację z pierwszych czterech dni działalności 12on14 Jazz Club w nowej odsłonie. Jednocześnie, pragnąc wytłumaczyć się mnogością koncertów, nowym schematem działania klubu i wynikających z tego obowiązków, postanowiłem zmienić formułę zamieniając relacje codzienne na reminiscencje z całego tygodnia. Mam nadzieję, że przyjmą to Państwo ze zrozumieniem.

—————————————-

04.05.2016 / środa / 20:30 – WIELKIE OTWARCIE
JULIE SILVERA & POLISH FRIENDS
Julie Silvera (voc), Jan Smoczyński (p), Wojciech Pulcyn (db), Łukasz Żyta (dr)

1. The Lamp Is Low (Peter DeRose/Bert Shefter)
2. Lulu’s back in town (Harry Warren/Al. Dubin)
3. What a wonderful World (Bob Thiele aka „George Douglas”/George David Weiss)
4. Our Love Is Here To Stay (George Gershwin/Ira Gershwin)
5. Somewhere over the rainbow (Harold Arlen/E. Y. Harburg)
6. Sometimes I’m Happy (Vincent Youmans/Irving Caesar)
7. Blues in the night (Harold Arlen/Johnny Mercer)
8. Nature boy (George Alexander Aberle aka „eden ahbez”)
9. Honeysuckle rose (Fats Waller/Andy Razaf)
10. Eclipse (Charles Mingus)
11. S’Wonderful (George Gershwin/Ira Gershwin)
Bis
-/. Route 66 (Bobby Troup)

Jakkolwiek byliśmy przygotowani na duże zainteresowanie ponownym otwarciem klubu, to jednak to, co stało się w środę przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Nieprzebrane zastępy Gości, których liczbę jedni oceniali na przekraczającą pół tysiąca, inni na blisko osiemset osób – prawda leży pewnie pośrodku – zaszczyciły nasze progi, z wyraźnym zadowoleniem przyjmując fakt, że oto powstał w Warszawie klub nie tylko na miarę naszych marzeń, ale – co ważniejsze – na miarę powszechnych oczekiwań środowiska jazzowego i licznych miłośników muzyki synkopowanej. Ponieważ jednak – zgodnie ze słynną maksymą Księcia de Lévis – „noblesse oblige”, traktujemy dany nam kredyt zaufania jako najpoważniejsze zobowiązanie, to zrobimy wszystko, aby nie zawieść pokładanych w nas nadziei. Lista Gości przyprawiała o zawrót głowy i można śmiało powiedzieć, że w przestrzeni klubu spotkać można było crème de la crème polskiego środowiska jazzowego. Po krótkiej ceremonii otwarcia, w czasie której Redaktor Naczelny magazynu Jazz Forum pan Paweł Brodowski wręczył nam Dyplom Jazz Top 2015 dla najlepszego klubu jazzowego w Polsce, a pan redaktor Tomasz Tłuczkiewicz złożył nam życzenia w imieniu całego środowiska jazzowego i obecnego na sali nowo wybranego Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego pana Piotra Rodowicza, wznowiliśmy działalność artystyczną 12on14 Jazz Club od koncertu znakomitej amerykańskiej wokalistki jazzowej, Julie Silvera, która specjalnie na tę okoliczność przyleciała do nas z Miami (Floryda), by w towarzystwie osobistości polskiej sceny jazzowej – Jana Smoczyńskiego (p), Wojciecha Pulcyna (db) i Łukasza Żyty – rozgrzać do białości ledwo znajdujących miejsce Gości brawurowym wykonaniem przygotowanego repertuaru. Od dawna zapowiadany All Stars Jam Session zaczął się zaraz po koncercie, a scena zapełniła się znakomitościami polskiego jazzu, a zainicjowane nad ranem przez Arka Skolika i Jarka Bothura „Besame mucho” przejdzie do historii jam sessions, bo do grona gwiazd dołączyła Publiczność chóralnie śpiewając słynną piosenkę.
Zarówno ceremonia otwarcia oraz koncert Julie Silvera i All Stars Jam Session transmitowane były live w RadioJazz.FM i była to niewątpliwie jedna z najdłuższych transmisji w historii radia w ogóle. Dziękujemy Pani Agnieszce Holwek i Jerzemu Szczerbakowowi za wspaniałą inicjatywę i cudowną współpracę, która dodatkowo zaowocowała wydaniem specjalnym papierowej wersji JazzPress, w której znaleźć można program naszego klubu na najbliższe trzy miesiące i mnóstwo wspaniałych tekstów i wywiadów. Kolejne wydania wejdą już w cykl comiesięczny. Opuszczając klub o siódmej rano mieliśmy poczucie spełnienia. Chyba nie można było lepiej zacząć!

—–

Maciaj Obara International Quartet

05.05.2016 / czwartek / 20:30
MACIEJ OBARA INTERNATIONAL QUARTET
Maciej Obara (sax), Dominik Wania (p), Ole Morten Vågan (db), Gard Nilssen (dr)

I Set
1/. Obelix (Maciej Obara)
2/. Echoes (Maciej Obara)
3/. Fogo (Maciej Obara)
4/. Idzie Bokiem (Maciej Obara)
II Set
1/. Fresh Sausage (Maciej Obara)
2/. Ula (Maciej Obara)
3/. Super Sausage (Maciej Obara)
4/. Super Sausage 2nd (Maciej Obara)
Bis
-/. One For… (Maciej Obara)

Regularną działalność koncertową rozpoczęliśmy od premierowego wykonania kompozycji świeżo napisanych przez Macieja Obarę na rzecz nowej, światowej trasy, której pierwszy koncert miał miejsce właśnie u nas. Utwory znakomite, arcytrudne i piekielnie rozbudowane, zaskakujące formalnymi rozwiązaniami, zmiennością temp i klimatów, wymagały nadzwyczajnej wirtuozerii, która dla tego jednego z najlepszych europejskich kwartetów jest znakiem rozpoznawczym. Obara nie gra jazzu! Obara jest jazzem par excellence! W jego muzyce zawarty jest cały jazzowy źródłosłów, a poziom wykonawczy przywodzi na myśl wyłącznie nazwiska gigantów. Do tego (z całą pewnością importowana z kosmosu) pianistyka Dominika Wani, niezwykły bas Vågana i nienaganna gra Nilssena dają wszelkie powody dla pewności, że rozpoczęta właśnie trasa, której ukoronowaniem będą koncerty w Nowym Jorku, odbije się światowym echem.

——-

Paweł Kaczmarczyk Audiofeeling Trio

06.05.2016 / piątek / 20:30
PAWEŁ KACZMARCZYK AUDIOFEELING TRIO
Paweł Kaczmarczyk (p), Jakub Dworak (db), Dawid Fortuna (dr)

I Set
1/. Crazy Love (Paweł Kaczmarczyk)
2/. Dormitory Groove (Paweł Kaczmarczyk)
3/. Something Personal (Paweł Kaczmarczyk)
4/. Sunrise (Paweł Kaczmarczyk)
5/. Mr.Blacksmith (Paweł Kaczmarczyk)
II Set
1/. Garana (Paweł Kaczmarczyk)
2/. Birthday Song (Paweł Kaczmarczyk)
3/. Teardrop (Robert Del Naja/Grantley Marshall/Andrew Vowles/Elisabeth Fraser)
4/. IEQ (Paweł Kaczmarczyk)
Bis
-/. Invitation (Bronisław Kaper)

Paweł Kaczmarczyk osiągnął już stopień rozpoznawalności, który dotąd zarezerwowany był u nas wyłącznie dla Leszka Możdżera, Marcina Wasilewskiego, czy – przede wszystkim – Tomasza Stańko. Niezwykła pracowitość, poświęcenie dla swej pracy, a nade wszystko nadzwyczajny talent kompozytorski, wrodzona i organiczna melodyka kompozycji, umiejętności improwizatorskie i niezwykła biegłość techniczna, przyniosły mu zasłużone uznanie i rozgłos. Swoboda, z jaką Paweł Kaczmarczyk porusza się w przestrzeniach muzycznych – nie tylko jako lider własnej formacji, ale często również jako side-man (choćby dzień później, w kwartecie Rafała Sarneckiego), czy popularyzator muzyki (słynny cykl Directions in Music) – jest imponująca i nic dziwnego, że Publiczność z zapartym tchem śledzi jego koncerty, żywo reagując na każdą frazę zdradzającą czysty geniusz, którą Kaczmarczyk karmi swego słuchacza porcjami o szlachetnych proporcjach, jak Wielki Mag roztaczając przed świadkiem ceremonii krajobrazy z jednej strony zupełnie osobiste, z drugiej zaś łatwo przyswajalne jako przestrzeń wspólna. Wypracowany w każdym szczególe repertuar koncertu powala poziomem wykonawczym, brzmieniem i jasnością przekazu. „Something Personal” (Hevhetia 2015) to coś więcej niż genialny album genialnej formacji. To coś bardzo osobistego dla każdego odbiorcy z osobna i ważny dla historii polskiego jazzu. W odbiorze koncertowym ten zmasowany atak piękna i subtelnych przeżyć działa co najmniej w dwójnasób. Koncert w całości transmitowany był live w RadioJazz.FM, co zapoczątkowało tradycję transmisji live w każdy piątek. Zapraszamy!

———

Rafał Sarnecki Quartet

07.05.2016 / sobota / 20:30
RAFAŁ SARNECKI QUARTET
Rafał Sarnecki (gt), Paweł Kaczmarczyk (p), Wojciech Pulcyn (db), Łukasz Żyta (dr)

I Set
1/. Ordovician Extinction (Rafał Sarnecki)
2/. Zhongguo (Rafał Sarnecki)
3/. Sueno De Gatos (Rafał Sarnecki)
4/. If I Speak With The Tongues of Men and of Angels (Rafał Sarnecki)
5/. Three Old Men From The Land of Aran (Rafał Sarnecki)
II Set
1/. Name Day Song (Rafał Sarnecki)
2/. Hermeto (Rafał Sarnecki)
3/. Piazza Verdi (Rafał Sarnecki)
4/. The Madman Rambles Again (Rafał Sarnecki)
Bis
-/. Green Dolphin Street (Bronisław Kaper)

Rafał Sarnecki, rzadko widywany na polskiej scenie gitarzysta, mieszkający na stałe w Nowym Jorku, przyleciał prosto ze stolicy światowego jazzu, by wraz ze swym pierwszym kwartetem – Paweł Kaczmarczyk (p), Wojciech Pulcyn (db), Łukasz Żyta (dr) – z którym nagrał kiedyś album „Songs From A New Place (ARMS Records 2008) – zaprezentować utwory promujące jego najnowszy album „Cat’s Dream” (Brooklyn Jazz Underground Records 2014), umiejętnie rozpięte pomiędzy kompozycje pochodzące zarówno z pierwszego, jak i drugiego albumu „The Madman Rambles Again” (Fresh Sound Records 2011). Zestawienie nieomal przeglądowe, dające pełny obraz twórczości tego niezwykłego gitarzysty, przed którym światowa kariera niewątpliwie stoi otworem. Rewelacyjna współpraca towarzyszących Rafałowi Sarneckiemu muzyków dała w rezultacie koncert, o którym trudno będzie zapomnieć. Żywe, entuzjastyczne wręcz reakcje Publiczności, były tego dowodem. Koncert był nagrywany na naszym nowym szesnastośladowym nabytku i jeśli tylko uzyskana jakość nagrania spełni oczekiwania Rafała Sarneckiego, zdecydujemy się na wydanie podwójnego albumu koncertowego w ramach zarejestrowanej właśnie wytwórni 12on14 Jazz Club Records, a zatytułowanego – po prostu – „Rafał Sarnecki Quartet – Live at 12on14 Jazz Club Warsaw”. Ilość kopii będzie – zgodnie ze zgłoszeniem – ograniczona do 100 numerowanych egzemplarzy. A zatem audiofilski smaczek i unikat w niedalekich planach.

——–

Mając jeszcze w świeżej pamięci nasze koncerty w starym klubie, gdzie przy ilości około 30 osób na widowni pisałem o „pękającym w szwach” klubie, z prawdziwą przyjemnością i niemałym – ciągle jeszcze – zaskoczeniem odnotować mi wypada, że po nawałnicy Wielkiego Otwarcia, na kolejnych koncertach pojawia się około setki ludzi (wczoraj nawet około stu dwudziestu) i klub wcale nie wydaje się być przepełniony. Oferując dużą przestrzeń, gwarantuje ponadto nienaganną akustykę i wygodę. Na dodatek zniknęło odium godziny 22-giej. Z piątku na sobotę graliśmy do trzeciej w nocy, wczoraj do pierwszej – spontanicznie rodzące się jam sessions następujące po koncercie w ramach tzw. Late Night Jam, stają się powoli nową tradycją tego miejsca. Dziękujemy Publiczności, która już nam zaufała. Zapraszamy do klubu! Do klubu, w którym króluje Jego Wysokość Jazz!
Miłej niedzieli!
(Tomasz Pierchała)