Algorhythm

Drugi tydzień działalności na Noakowskiego

In Koncert, Recenzja by Redaktor

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przedstawiam poniżej relację z drugiego tygodnia działalności Klubu 12on14 w nowej lokalizacji. Miłej lektury!

09.05.2016 / poniedziałek / 20:30
ALGORHYTHM „SEGMENTS”
Emil Miszk (tp), Piotr Chęcki (sax), Szymon Burnos (p), Krzysztof Słomkowski (db), Sławek Koryzno (dr)

I Set
1/. Procoptodon (Szymon Burnos)
2/. Segment IV (Szymon Burnos)
3/. K. (Emil Miszk)
4/. Sorry For The Delay (Szymon Burnos)
5/. Song For Bilbo (Emil Miszk)
II Set
1/. Segment III (Szymon Burnos)
2/. Walterity (Emil Miszk)
3/. Bolero (Emil Miszk)
4/. Deep Dive Narcosis (Szymon Burnos)
Bis
-/. Giant Steps (John Coltrane)

Za sprawą gdańskiej formacji „Algorhythm” miniony tydzień rozpoczął się od naprawdę mocnego uderzenia. Świetne kompozycje Szymona Burnosa i Emila Miszka, pozostające w pamięci solówki Emila Miszka i Piotra Chęckiego, nienaganna sekcja rytmiczna, porywający drive całej formacji i znakomity, fragmentami nieomal bigbandowy sound, to tylko niektóre z dobrych wspomnień entuzjastycznie przyjmowanego przez zgromadzoną Publiczność koncertu. Zagrane na bis „Giant Steps” Johna Coltrane’a potwierdziły twórcze przywiązanie do dobrej tradycji, a wykonania tego i wszystkich pozostałych utworów – artystyczną dojrzałość. Znakomity koncert znakomitej formacji!

Piotr Kułakowski Quartet

10.05.2016 / wtorek / 20:30
PIOTR KUŁAKOWSKI QUARTET „CRITICAL LEVEL”
Piotr Kułakowski (db), Emil Miszk (tp), Artur Jurek (kbs), Roman Ślefarski (dr)

I Set
1/. Golden Goal (Piotr Kułakowski)
2/. Zapach Śniegu (Robert Haas)
3/. Reinkarnacja (Leszek Kułakowski)
4/. Gęsi Pasturk (mel. lud., aranż. Piotr Kułakowski)
5/. Poziom Siódmy (Piotr Kułakowski)
6/. Zejście (Piotr Kułakowski)
II Set
1/. Cold Duck Time (Eddie Harris)
2/. Nóż W Wodzie (Krzysztof Komeda)
3/. Body And Soul (Johnny Green)
4/. Cantaloupe Island (Herbie Hancock)
Bis
-/. Golden Goal Reprise (Piotr Kułakowski)

Pierwszą część koncertu wypełniła set-lista znakomitego albumu „Golden Goal”, który ukazał się 10.09.2015 nakładem wydawnictwa Soliton (SL447-2), zjednującego słuchaczy crossoverowym repertuarem świetnych kompozycji. Aspekt wykonania na żywo był niewątpliwie dodatkowym atutem, przede wszystkim za sprawą charyzmatycznego lidera formacji, Piotra Kułakowskiego. Ponownie też usłyszeliśmy fantastycznego trębacza Emila Miszka, który mimo stylistycznej zmiany (w stosunku do poniedziałkowego Algorhythmu) nie spuścił z tonu ani na jotę dając popis swego mistrzostwa. Część druga niewątpliwie zawładnęła umysłami słuchaczy za sprawą kongenialnej interpretacji „Cantaloupe Island” Herbie Hancocka. Świetny wieczór w prawdziwie jazzowej aurze!

Jam Session 11.05.2016

11.05.2016 / środa / 20:30
JAM SESSION DIRECTED BY MIKOŁAJ PONCYLJUSZ

Rozgrywający: Aga Derlak (p), Mikołaj Poncyljusz (gt), Przemysław Chmiel (sax), Daniel Szczepański (tp), Tymon Trąbczyński (db), Maciej Wojcieszuk (dr)
Udział wzięli: Mateusz Gramburg (p), Emil Miszk (tp), Jakub Paulski (gt), Piotr Baron (sax), Michał Tomaszczyk (tb), Sebastian Kuchczyński (dr), Marcin Jahr (dr), Michał Tokaj (p), Sebastian Biermann [DE] (p), Robert Murakowski (tp), Katie Krawczyk [CAN] (voc), Albert Żuraw (dr), Radosław Tupsłek (dr), Krzysztof Lenczowski (viol), Piotr Wróbel (suz), Rafał Różalski (db), Tymoteusz Hartman (p), Szymon Wójcik (gt), Łukasz Żyta (dr)
Gość specjalny: Janusz Stefański (dr), Urszula Dudziak

Jak widać z powyższej listy obecności, liczba muzyków uczestniczących w jam-session mogła zaimponować, a poziom wykonań kolejnych standardów przyprawiał o zawrót głowy. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jednak interpretacja „Pitecantropus Erectus” Charlesa Mingusa z pianistyczną eksplozją w wykonaniu Agi Derlak, niezwykły duet Krzysztof Lenczowski (viol) / Sebastian Kuchczyński (dr) w utworze Lenczowskiego „Dla Ewelinki” oraz „Caravana” Duke’a Ellingtona w wykonaniu Krzysztofa Lenczowskiego (viol) wraz z siedmioosobowym brass-bandem pod przewodnictwem Piotra Wróbla na potężnym i pięknym suzafonie, którego Piotr jest jednym z nielicznych na świecie mistrzów. Ale najlepsze nastąpiło niespodziewanie, gdy na scenie pojawił się legendarny perkusista Janusz Stefański, który wraz z członkami swej najbliższej rodziny i Redaktorem Naczelnym magazynu Jazz Forum, panem Pawłem Brodowskim, pojawił się w klubie po swym benefisie w Teatrze Capitol, aby zorganizować ad hoc trwające niemal do rana after party. Swym krótkim występem udowodnił, że nadal należy do ścisłej czołówki polskich perkusistów, a jego drive i swoboda, z jaką nadawał rytm towarzyszących mu muzykom, wzbudzał zasłużony podziw i entuzjazm. W kilka godzin później Janusz Stefański ponownie pojawił się na scenie, by piękną balladą zagraną solo na fortepianie zakończyć pierwsze (w nowej lokalizacji) jam session. Dziękujemy, Panie Januszu, za te cudowne chwile, które nam Pan podarował i za wszystkie ciepłe słowa skierowane pod naszym adresem. Wśród wspaniałych Gości całonocnego spotkania, z przyjemnością powitaliśmy Panią Urszulę Dudziak, z którą – z powodu niewiarygodnego tłoku, jaki panował tydzień wcześniej, w czasie Wielkiego Otwarcia – nie udało nam się spotkać. Dziękujemy Pani Urszulo za wspaniałe słowa poparcia dla naszych działań i ponowną obecność w naszych skromnych progach. Będzie Pani dla nas zawsze miłym Gościem.

Piotr Wyleżoł Trio

12.05.2016 / czwartek / 20:30
PIOTR WYLEŻOŁ TRIO
Piotr Wyleżoł (p), Michał Barański (db), Łukasz Żyta (dr)

I Set
1/. Nicholas Patu (Piotr Wyleżoł)
2/. Children’s Episode (Piotr Wyleżoł)
3/. Improludes X (Piotr Wyleżoł)
4/. Forever Young (Piotr Wyleżoł)
II Set
1/. Blame It On My Youth (Oscar Valante)
2/. Night In Columbia (Piotr Wyleżoł)
3/. Airegin (Sonny Rollins)
Bis
-/. Human Things (Piotr Wyleżoł)

W dalekim uproszczeniu pianistów jazzowych można podzielić na dwie kategorie – jedną stanowią „melodycy” oferujący słuchaczowi wzruszenia podnoszone skrzydłami przepięknych tematów uderzających w najczulsze miejsca wrażliwości, drugą zaś „matematycy” zmuszający słuchacza do arcytrudnych wyliczeń rytmu, zakręconych harmonii, meandrujących linii melodycznych splecionych nierzadko w gordyjskie węzły pierwotnego zamysłu i emocji powstałych w czasie wykonania. I podczas gdy tych pierwszych krytyka gani za zbytnią prostotę i zbyt ostentacyjną spolegliwość wobec ludzkiej potrzeby piękna, tak wobec drugich łamie pióra, by doszukać się w zaproponowanych formułach i wzorach treści nadzwyczajnych, które znaleźć można – po prawdzie – raptem w kilku przypadkach. Podejrzewam, a jest to podejrzenie – cytując klasyka – graniczące z pewnością, że w przypadku Piotra Wyleżoła krytyka bezsilnie składa broń. Cóż bowiem innego pozostaje, gdy za budulec cudownych melodii służą niezwykle skomplikowane i arcytrudne pasaże, rozwiązania harmoniczne, zmienny rytm i cała, bezwzględna matematyka kompozycji i aranżów, zastawiająca co rusz pułapki na wykonawców, którzy balansując na granicy ludzkich możliwości wraz z kompozytorem obdarzają słuchacza czystym pięknem bez najmniejszej skazy. Grając ze sobą od kilkunastu lat Piotr Wyleżoł Trio zdobyło zasłużoną opinię jednego z najlepszych polskich zespołów jazzowych. Koncert, którym Trio zaszczyciło nasz klub, pozostawił Publiczność w niemym zachwycie przeradzającym się w gorący aplauz i powstaniem z miejsc. Nieczęsty to widok, ale i wydarzenia tej miary nie zdarzają się często. Prawdziwy wieczór gigantów jazzu par exellence!

Late Night Show – 23:30
KRZYSIA GÓRNIAK QUARTET
Krzysia Górniak (gt), Zdzisław Kalinowski (p), Łukasz Makowski (eb,), Gniewomir Tomczyk (dr)

Podobnie, jak w zeszłym tygodniu, tuż przed północą grupa muzyków zapragnęła wziąć sprawy w swoje ręce i przedstawić kilka utworów nielicznej już, co prawda, Publiczności. Tym razem na scenie pojawiła się gitarzystka Krzysia Górniak wraz ze swym nowym zespołem. Nowy materiał, który Krzysia Górniak przygotowuje na swą następną płytę wyraźnie wymaga jeszcze dopracowania, a zespół musi się jeszcze skleić. Ale – jak się to mówi – pierwsze koty za płoty… Taki rodzaj próby bądź co bądź przed Publicznością z jednej strony dał możliwość sprawdzenia materiału, z drugiej – ujawnił to wszystko, co należałoby jeszcze poprawić…

Piotr Matusik Quartet

13.05.2016 / piątek / 20:30
PIOTR MATUSIK QUARTET „COREA TRIBUTE”
Piotr Matusik (p), Jakub Chojnacki (sax), Dariusz Ziółek (bg), Adam Buczek (dr)

I Set
1/. Windows (Chick Corea)
2/. The One Step (Chick Corea)
3/. Tones For Joan’s Bones (Chick Corea)
4/. You’re Everything (Chick Corea)
5/. Eternal July (Piotr Matusik)
II Set
1/. Now He Sings, Now He Sobs (Chick Corea)
2/. Personal Directions (Piotr Matusik)
3/. Nostalgia (Chick Corea)
4/. TBC (Chick Corea)
Bis
-/. Litha (Chick Corea)

Biorąc na warsztat utwory Chicka Corei trzeba być albo bezczelnym, albo niezwykle utalentowanym. Piotr Matusik dysponuje obiema tym cechami – ze zdecydowaną przewagą talentu, choć jego bezczelność pozostaje nadal na miejscu. Bowiem Piotr Matusik nie tylko wziął na warsztat utwory Chicka Corei, ale jeszcze je… poprawił! I to jak! Dysponując piekielną techniką pianistyczną, znakomitym słuchem muzycznym, wrażliwością na niuanse stylistyczne wykonywanych utworów, Piotr Matusik zaproponował swym słuchaczom prawdziwą ucztę muzyczną, której energia i niezwykłe „tension” rozrywały nieomal ściany klubu. Najwspanialsze w tym wszystkim były jednak świadectwa wielkiej osobowości tego niezwykłego pianisty, jakie umieścił w każdym utworze wielkiego Corei, gdy w chwilach swobodnej improwizacji zaskakiwał nagłymi zwrotami sięgając po motywy bliższe słowiańskiej duszy. Ten niezwykle charakterystyczny element wybił się na czoło w prezentacji dwóch własnych kompozycji – pięknej i dużo mówiącej „Personal Directions” oraz zamykającej pierwszy set – nagrodzonej miesiąc temu na festiwalu kompozytorów w Belgii Grand Prix za najlepszą jazzową kompozycję europejską „Eternal July”, ze świetnym perkusyjnym intro mistrza Adama Buczka. Z kolei znakomicie wykonana przez basistę Dariusza Ziółka słynna wokaliza z utworu „You’re Everything” pozwoliła nam żartować na backstage’u, że narodził się nam Florek Purim. Nota bene, gdy przed koncertem żartem rzuciłem w stronę muzyków, by – dla poklasku – zagrali „Smoke On The Water” Deep Purple zamiast męczyć ludzi wczesnym Coreą , ku mojemu zdziwieniu – i rozbawieniu – Dariusz Ziółek zdołał wtrącić słynny rockowy temat w jedną ze swych znakomitych improwizacji. Publiczność – zgodnie z oczekiwaniem – zareagowała głośnym śmiechem połączonym z aplauzem. Saksofon Jakuba Chojnackiego świetnie uzupełnił stylistyczną jednię wykonywanych utworów. Znakomity koncert wykonany na szczytach maestrii przez każdego z czterech muzyków tworzących Kwartet Piotra Matusika!

Late Night Show – 23:30
BORYS JANCZARSKI & FRIENDS
Borys Janczarski (sax), Joanna Gajda (p), Michał Jaros (db), Sebastian Kuchczyński (dr)

Niespokojny duch rezydujący od dawna w duszy Borysa Janczarskiego nie tylko zamienił kiedyś tego dyplomowanego prawnika w wytrawnego saksofonistę, ale i pchnął go późną wieczorową porą w stronę naszego klubu, każąc mu skrzyknąć jeszcze grupę przyjaciół, by obdarzyć pozostałą po koncercie grupkę wiernych miłośników jazzu i nocnego życia spontanicznym wykonaniem kilkunastu standardów w stylu i jakości ani na jotę nie odbiegających od tego, co dzieje się w sposób zaplanowany w kilku nowojorskich lub paryskich klubach. Chwała niespokojnemu duchowi Borysa Janczarskiego i chwała Joannie Gajdzie, Michałowi Jarosowi i Sebastianowi Kuchczyńskiemu. Dzięki takim inicjatywom – podejmowanym nawet w ostatniej chwili – klub żyje jazzem w najpiękniejszy z klubowych sposobów. Zapraszamy ponownie! A dla wszystkich pozostałych muzyków mamy zawołanie – łączcie się w podobnych przedsięwzięciach. Scena klubowa jest do Waszej dyspozycji – od 23:30 do… rana!

Krzysztof Dys Trio feat. Thea Jorgensmann

14.05.2016 / sobota / 20:30
KRZYSZTOF DYS TRIO, FEAT. THEO JÖRGENSMANN
Krzysztof Dys (p), Andrzej Święs (db), Krzysztof Szmańda (dr), Theo Jörgensmann (cl)

I Set
1/. Free Piece I (Krzysztof Dys, Andrzej Święs, Krzysztof Szmańda, Theo Jörgensmann)
2/. Good Morning Suite (Krzysztof Dys)
II Set
1/. Free Piece II (Krzysztof Dys, Andrzej Święs, Krzysztof Szmańda, Theo Jörgensmann)
2/. Hühnergrippe (Theo Jörgensmann)
3/. Der Besuch (Theo Jörgensmann)
4/. Short Seller Squeeze (Theo Jörgensmann)
Bis
-/. Soft Piece (Krzysztof Dys, Andrzej Święs, Krzysztof Szmańda, Theo Jörgensmann)

Nazwisko Krzysztofa Dysa od lat już jest synonimem kreatywności. Jego kolejne albumy stanowią kroki milowe w rozwoju polskiej sceny improwizowanej, a koncerty ściągają rzesze licznych wyznawców percepcji muzyki również poza bezpośrednią sferą dźwięku. Bowiem w twórczości Dysa równie silnym elementem konstrukcyjnym jest strumień intelektualnego przemyślenia, daleko wykraczający poza schematy kompozytorskie, a bliższego filozoficznemu pochyleniu się nad istotą ważnych pytań i niemniej ważnych odpowiedzi. Materia muzyczna pełni w tym procesie funkcję wehikułu, na którym w twórczym uniesieniu współsprawcy wydarzenia przemierzają przestrzenie wyznaczone czasem raptem przez pierwszy dźwięk lub frazę, ale i jako spoiwo, scalające w niezwykłym akcie strzelistym synergiczny wysiłek artystów dążących różnymi i mocno zindywidualizowanymi drogami do wspólnego celu. Ta niezwykła umiejętność osiągania w krótkim czasie pełnego porozumienia próbkowana jest z początkiem każdego setu kilkuminutową swobodną improwizacją („Free Piece I”, „Free Piece II”), pełniącą jakby funkcję słownika uzgodnień terminologii i stanowisk poprzedzających zawarcie rzetelnego kontraktu rozdającego sprawiedliwie prawa i obowiązki. Nad wszystkim jednak czuwa dyscyplinujący głos Krzysztofa Dysa, którego umiejętność rozumienia kreatywnej chwili i gotowość do podejmowania idących z nią wyzwań, połączona jest z jednoczesną umiejętnością narzucenia swej woli i nadania autorskiego rytu każdemu dźwiękowi oferowanemu przez zespół wybitnych muzyków w osobach Andrzeja Święsa na kontrabasie, Krzysztofa Szmańdy na perkusji, a nawet jednego z najwybitniejszych klarnecistów świata, mistrza Theo Jörgensmanna. Swobodnie operując nastrojem i formą, ledwo słyszalnym piano i eksplodującym z siłą wulkanu forte, poparte solidnym doświadczeniem klasycznym, a jednocześnie śmiało wpisujące się w trendy najlepszych europejskich nurtów współczesnej muzyki improwizowanej Trio Krzysztofa Dysa, przy znakomitym udziale niemieckiego klarnecisty, dało koncert który długo pozostanie w naszej pamięci, jako wydarzenie niezwykłe. Jakość duchowej strawy na najwyższym poziomie już wzbudza głód jej ponownego zakosztowania. I z całą pewnością nie pozostaniemy jedynie na głodzie!

———–

Powoli pojawia się wśród muzyków bardzo przez nas wyczekiwany i popierany zwyczaj, aby po koncercie danym gdzieś w Warszawie, zrobić sobie małe after-party w naszym klubie. Zapraszamy! Wpadajcie jak najliczniej! To jest Wasz Klub!
(Tomasz Pierchała)